Eliza Piotrowska o sobie
Urodzi³am siê trzynastego, ale nie w pi±tek (za to w czepku). Podobno by³am najwiêkszym noworodkiem w historii szpitala. Taka jest przynajmniej familijna, pó³oficjalna, wersja wypadków.
Na ¶wiecie by³a ju¿ trójka mojego rodzeñstwa, wszyscy du¿o starsi. Dlatego zmuszona by³am organizowaæ sobie czas sama. Tak powsta³o moje pierwsze domowe laboratorium literacko-plastyczne. Od pi±tego roku ¿ycia pisa³am i rysowa³am bardzo du¿o. Sprawia³o mi to wielk± przyjemno¶æ i dawa³o koj±ce poczucie sensu i uporz±dkowania.
Niezwykle wa¿nym momentem by³o dla mnie poznanie Danuty Wawi³ow, znakomitej poetki i nieprzeciêtnego cz³owieka. Danuta Wawi³ow opiekowa³a siê m³odymi poetami, zrzeszonymi w KLAN-ie (Klub Ludzi Artystycznie Niewy¿ytych). Staj±c siê siê KLAN-ow± poetk± nie musia³am ju¿ pisaæ do szuflady. Dziêki Dance moje utwory zawita³y na ³amach: Filipinki, Ciuchci, czy Misia . Pisa³am troszkê inaczej ni¿ pozostali KLAN-owicze – kocha³am rym, rytm, folklor, naturê, kolory, magiê codzienno¶ci i nie bardzo wpisywa³am siê w typowe dla wieku dorastania tematy „m³odych gniewnych”.
Ukoñczy³am historiê sztuki na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Dlaczego historia sztuki? Mo¿e w³a¶nie dlatego, ¿e spotyka siê w niej s³owo i obraz. Napisa³am pracê z malarstwa prze³omu XIX i XX wieku, bowiem tam, byæ mo¿e po raz pierwszy, obraz zacz±³ opowiadaæ w³asn± intymn± historiê, a nie monumentaln± historiê dziejów. A ja zawsze wola³am nastroje bardziej kameralne.
Ostatni rok studiów zbieg³ siê z prac± w Muzeum Narodowym w Poznaniu, gdzie wspólnie z Paulin± Broniewsk± stworzy³y¶my Muzealn± Akademiê Dzieciêc± – kreatywne teoretyczno praktyczne warsztaty z dzieæmi, za które otrzyma³y¶my wyró¿nienie w konkursie Sybilla 2002 organizowanym przez Ministerstwo Kultury.
Równolegle z prac± w Muzeum pisa³am teksty krytyczne do katalogów wystaw polskiej sztuki wspó³czesnej, organizowanych przez poznañsk± Galeriê Now±.
W 2004 roku rozpoczêlam studia specjalizacyjne na Uniwersytecie La Sapienza w Rzymie.
W 2006 roku obroni³am dyplom ze sztuki wspó³czesnej.
Obecnie pisujê do Misia i ¦wierszczyka. Ponadto wspó³pracujê z czasopismem Ryms, po¶wiêconym literaturze dla dzieci. Mam na koncie sporo nagród, lecz jak to z nagrodami bywa – bardzo ciesz±, ale ich wypunktowywanie jest potwornie nudne.
Od kilku lat mieszkam w Rzymie. ¯yj± tutaj bardzo piêkni ludzie. A jak wiadomo, najpiêkniêjszy cz³owiek to taki, który siê u¶miecha. |